Podróże logopedyczne

Już niedługo zaczyna się sezon wakacyjny, a niemalże w każde miejsce wakacyjnego wypoczynku musimy się jakoś przemieścić. Czasem trwa to dość długo, a znudzone bezczynnością maluchy zaczynają na wyścigi marudzić w aucie. W takich przypadkach świetnie sprawdzają się wszelkiego rodzaju zabawy językowe.


Najprostszą tego typu zabawą, w którą można grać już z czterolatkami, jest „MAM NA MYŚLI…”. Wystarczy do niej dwóch graczy (np. rodzeństwo lub rodzic i dziecko). Jeden z nich wybiera sobie przedmiot z otoczenia i mówi „Mam na myśli rzecz, która zaczyna się na literę…” (np R –  jeśli mamy problem z rotacyzmem, itp.). Zadaniem drugiego z graczy jest odgadnąć, o czym mowa. To świetny sposób na nudę, sprawdzian spostrzegawczości oraz logicznego myślenia, a każde kolejne słowo zaczynające się na wskazaną literę pomaga utrwalić jego prawidłową wymowę!

Klasyczna zabawa w „Państwa-miasta” może być doskonałą inspiracją kolejnego rodzaju gry – „SZUKANIE SŁÓWEK”. Wymaga ona wcześniejszego przygotowania kartki z wypisanymi na niej literami alfabetu, na które mają się zaczynać lub kończyć szukane słowa. Podczas jazdy autem dzieciaki znajdują i zapisują słowa rozpoczynające się od każdej z liter. Jeśli chcemy wprowadzić element współzawodnictwa, możemy przy słowach zapisywać inicjały ich pomysłodawców. Zwycięzcą zostanie ten, kto wymyśli więcej wyrazów. Dla utrudnienia warto narzucić ograniczenia do wskazanych dziedzin, np. jedzenie, dom, zabawki. To dobre ćwiczenie techniki pisania, a zarazem okazja do wzbogacenia słownictwa. Z powodzeniem dadzą sobie z nim radę już sześciolatki.

„SZ, CZ, RZ” to zabawa rozwijająca domyślność, zdolność logicznego myślenia i stawiania celowych pytań u najmłodszych. Potrzeba do niej minimum dwóch graczy. Jeden z nich myśli o słowie rozpoczynającym się od liter „sz”, „cz”, „rz/ż”. Pozostali mogą zadać maksymalnie 20 pytań, by odgadnąć kogoś lub coś. Poza pierwszym pytaniem, które zawsze brzmi: „Czy to słowo na „sz”, „cz”, „rz”?”, na wszystkie inne odpowiada się tylko „tak” lub „nie”. Ten, kto pierwszy zgadnie, wygrywa i wymyśla kolejny obiekt do odgadnięcia. Możemy oczywiście odpowiednio zmodyfikować tytułowe pytanie, tak by ćwiczyć konkretny problem.
Mała Mi życzy wszystkim, by dzięki tym naszym małym podpowiedziom, wakacyjne wyjazdy były zabawne i edukacyjne. Nudzie mówimy stanowcze NIE! :-)

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii aktualności, pomoce logopedyczne, reranie, seplenienie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.